Definicji coachingu jest wiele, dlatego nie zacytuję kolejnej. Natomiast Tobie chcę przybliżyć kilka moich refleksji, o tym co warto wiedzieć.

Po pierwsze coaching to nie lek wszystkie problemy. Nie jest również dla wszystkich najlepszym rozwiązaniem.

Jest to za to specyficzna rozmowa, która prowokuje w nas zmianę, ale trzeba być na nią gotowym.

Na sesji coachingowej nie będę Ci doradzać, nie będę Cię motywować ani też nie zamierzam Cię „naprawiać”. Bo jesteś OK taki jaki jesteś. Nie będę też Cię uczyć.

Nauczy Cię trener, zmotywuje – mówca motywacyjny, poradzi Ci – doświadczony mentor, a jeśli masz coś z przeszłości do przepracowania w swoim życiu – warto wybrać się do psychologa.

Jako coach stanę przy Tobie, kiedy będziesz poszukiwał swojej drogi do szczęścia.

Czasami idziemy przez życie w niewygodnym butach. Coś nas uwiera, coś przeszkadza, aż w końcu rana jest tak bolesna, że mówimy sobie dość – muszę coś z tym zrobić!

I może nie potrzebujesz wtedy współczucia. Poklepujących Cię po ramieniu przyjaciół, którzy mówią Ci: „przykro mi że Cię boli, jestem w tym z Tobą”.

Może nie potrzebujesz też doradców, którzy Ci będą mówić co masz z tą raną zrobić.

Może chcesz na chwilę usiąść i pomyśleć, co Ja z tym chcę zrobić, jaką mogę wybrać drogę, by rozwiązać ten problem.

Kiedyś i ja przystanęłam na swojej drodze, byłam gotowa i wówczas i mnie odnalazł coaching. Bo gdy jesteś gotowy, pojawia się… coach.

I tak zaczął zmieniać się mój świat i moje życie.

Dlaczego? Bo podoba mi się w nim to, że sama odnajduję te rozwiązania na które jestem gotowa. Nikt tak naprawdę nie wie co jest dla mnie dobre, poza mną samą. Nikt nawet przez chwilę nie był z moimi myślami, z moim doświadczeniem, w mojej sytuacji. Dlaczego w związku z tym ma mi mówić, co jest dla mnie dobre jeśli ja Tego nie chcę!

Coaching to nie jest pogawędka. Często trzeba się zmierzyć z prawdą
o sobie, zmienić myślenie, mieć odwagę na podjęcie decyzji, rozpocząć pracę z pokonaniem słabości.

Zapomnij o tym, że coach jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki spowoduje w Tobie trwałe zmiany, odmieni życie. Nic bardziej mylnego! Nie ma takiej mocy.

Ta moc jest w Tobie Drogi Kliencie w Twojej decyzji, w odwadze, którą potrzebujesz odnaleźć w sobie, w Twoich pomysłach, doświadczeniu, w Twojej „znajomości” samego siebie.

Zapytasz, to skoro ja to mam w sobie, to po co mi coach?

Bo tą wiedzę, i klucz do samego siebie, masz czasami ukrytą gdzieś pod maską swoich przekonań. Są też miejsca, gdzie nie chcesz „zaglądnąć” bo jest tam często „trudna prawda” o Tobie. To naturalne zachowanie, że chronisz siebie, by nie wejść tam, gdzie jest nieprzyjemnie, gdzie często jest lęk i inne zwykłe ludzkie słabości.

Coach pójdzie tam z Tobą, potowarzyszy Ci lecz, nie po to by Cię oceniać, motywować, czy udzielać rady. To wszystko po to abyś nie był tam sam. Jeśli tego potrzebujesz, ja tam z Tobą będę.

W dzisiejszym świecie wymaga się od nas byśmy byli tacy idealni. Jeśli odbiegamy od jakiś standardów, czujemy się nieszczęśliwi. Nasze życie, to nieustanne porównywanie się do innych, analizowanie czy jesteśmy wystarczająco dobrzy w pracy, piękni, bogaci.

Sami się napędzamy, i biegniemy gdzieś, gdzie wcale nie jesteśmy szczęśliwi, ale coraz bardziej samotni, nierozumiani, sfrustrowani i nieprawdziwi.

Coaching pomaga przyglądnąć się sobie. Odpowiedzieć na ważne pytania. Kim naprawdę jestem? Co jest dla mnie ważne? Czego chcę? I po co mi to?